O nim
Przyszedł na świat w pewne słoneczne, październikowe popołudnie. Było niezwykle ciepło jak na tę porę roku. Jego dzieciństwo było spokojne, pełne radości. On sam był nadzwyczajnie grzecznym chłopcem. Starał się nigdy nie denerwować mamy. Dlatego nie raz zdarzało się, że gdy zimą chodził po zamarzniętej strudze i lód załamał się pod jego stopami, przesiadywał później na huśtawce. By wyschnąć. By mama się nie denerwowała. Był grzeczny. A przynajmniej starał się takim być.
Szybko minęły mu lata spędzone w szkole. Na studia wybrał Uniwersytet Mikołaja Kopernika. Zajął się tam tematem inwestycji i nieruchomości. Dlaczego ten temat? Skrycie przyznawał, że powodem było to, iż jedyne co wtedy dobrze umiał to angielski i matematyka. A właśnie z tego były egzaminy na ten kierunek. W międzyczasie kupił sobie pierwszy aparat cyfrowy. Kupił i nie potrafił się z nim rozstać. Fotografował znajomych na wydziale, robił reportaże dokumentujące wypady na miasto. Później próbował bardziej artystycznych zdjęć. Co nie było łatwe mając do dyspozycji zwykły kompakt. Pomagał sobie programami graficznymi.
Jeszcze w trakcie studiów zainteresował się wschodnią sztuką walki. Aikido. No… może zainteresowanie przyszło później. Najpierw poszedł tam z przyjacielem by podciągnąć formę fizyczną. To był jego sposób by wyleczyć się z kompleksów. Tak, miał kompleksy. Jak większość z nas… Nie trwało długo nim oba zainteresowania – sztuka walki i fotografia – przeobraziły się w prawdziwą pasję. Wtedy zaczął fotografować także ludzi ćwiczących aikido.
W trakcie kolejnych wakacji odłożył pieniądze na swoją pierwszą lustrzankę, później zaś wszystkie stypendia naukowe przeznaczył na obiektyw. Więc żył, ćwiczył aikido i fotografował… coraz więcej i więcej. A jego umysł opętały obrazy i myśli o obrazach.
A jak go ludzie pytają „dlaczego pan fotografuje?”, odpowiada „po pierwsze nie pan, tylko Łukasz, po drugie… bo to kocham” i wybucha śmiechem szczęśliwego człowieka. I chodzi po tym świecie niezwykły człowiek. Człowiek taki, jak my. Człowiek, który odnalazł swe szczęście i pragnie podarować innym chociaż odrobinę swej radości.









