fbpx

Obiektyw Samyang AF 14 mm f/2.8 dla Nikona

zdjęcia obiektywu samyang 14 mm

Tytułem wstępu

Samyang Optics to koreański producent optyki. Firma powstała w 1972 roku, lecz głośniej o niej na naszym europejskim rynku zrobiło się w roku 2008. Był to moment wprowadzenia na nasz polski rynek obiektywu manualnego Samyang 85/1.4. Bardzo dobre jakościowo szkło, kilkukrotnie tańsze od konkurencji o podobnych parametrach, zrobiło szał. Producent kontynuował ofensywę w kolejnych latach, kiedy to w 2010 roku pojawił się prawdziwy hit rynkowy, szerokokątny obiektyw Samyang 14 mm f/2.8 – tylko najwięksi producenci w tym czasie oferowali szkła o takich parametrach. Sytuacja z premiery 85-tki powtórzyła się – obiektyw Samyanga oferował bardzo dobrą jakość optyczną w cenie kilkukrotnie niższej niż konkurencja. Sam dzięki temu, w tym czasie, stałem się posiadaczem tego szkła.

Nowa 14stka

Dzięki uprzejmości Samyang Polska, dzisiaj po 8 latach od premiery 14-stki, w celu oceny i recenzji szkła, trafia w moje ręce jego nowa wersja Samyang AF 14 mm f/2.8. Tym razem w wydaniu z silnikiem AF (poprzednia wersja była w pełni manualna).

Przy tak szerokim kącie zawsze uważałem, że autofocus jest zbędny, mimo to postanowiłem sprawdzić jak w praktyce wygląda automatyczne ustawianie ostrości na ogniskowej 14 mm.

Technicznych testów powyższego obiektywu powstało już co najmniej kilka na znanych portalach fotograficznych, zatem ja, jako praktyk, przedstawię Wam ważenia z użytkowania tego szkła w codziennym życiu zawodowego fotografa.

Pierwsze wrażenie

Wow! Ten obiektyw jest zgrabny!”. Po wyjęciu z pudełka moim oczom ukazuje się obiektyw o:

  • ładnym designie (przypomina mi serię Sony-Zeissów produkowanych na zapomniany już bagnet Minolta/Sony A)
  • dobrej budowie – czuć solidność wykonania, metalowa obudowa, metalowy gwint
  • oraz co bardzo cieszy zawodowca – uszczelnienia chroniące obiektyw przed trudnymi warunkami atmosferycznym
  • a przy tym wszystkim i dołożeniu napędu AF 14stka zachowała swoje kompaktowe wymiary jak poprzednik, da się?

Obiektyw w praktyce

Samyang AF 14 mm f/2.8 spędził ze mną niecałe 4 tygodnie, w tym czasie miałem okazję sprawdzić jego możliwości w takich warunkach jak wnętrza czterogwiazdkowego Hotelu Filmar, na spotkaniach i konferencjach biznesowych oraz podczas komercyjnych fotografii wnętrz.

Pierwsza manualna wersja tego obiektywu narzuciła wysoki poziom, do którego ciężko było się przyczepić – przynajmniej w oferowanej cenie. Czy przy ok dwukrotnie wyższej cenie nowej wersji otrzymujemy coś więcej niż AF i uszczelnienia, o których zdążyłem wspomnieć?

Już spieszę z odpowiedzią na to pytanie 🙂 Na wysokich przysłonach, po domknięciu f/5.6-f/8.0 różnic nie widzę, za to poprawiły się osiągi na pełnej dziurze, już od maksymalnego otworu f/2.8 jest bardzo ostro. Ponadto zniknęła gdzieś aberracja chromatyczna, obrazy wyjściowe wyglądają jeszcze lepiej.

A propos przydatności napędu AF. Nie jest on niezbędny przy takiej ogniskowej, ale…

szybkie i precyzyjne ustawianie ostrości prosto w punkt pozwala znacznie przyspieszyć pracę. Wiem, że obrazek ma maksymalną rozdzielczość właśnie w tym punkcie, który wybrałem, nie muszę się zastanawiać nad kręceniem pierścienia ostrości tylko działam. Podczas wykonywania reportaży ślubnych, eventowych, konferencyjnych, czas uchwycenia momentu ma duże znaczenie. Tak też było podczas konferencji Następna Stacja, gdzie chciałem uchwycić plany ogólne oraz zbliżenia podczas przemówień poszczególnych prelegentów.

Pamiętam jak pierwsze generacje obiektywów „niefirmówek” jak Tamron, Sigma, czy też niedawno Yongnuo borykały się z problemami autofocusa. Po Samyang’u jako firmie świeżej w tej tematyce nie spodziewałem się więcej. Silnik AF Samyanga działa szybko, precyzyjnie i cicho – co jest dla mnie dużym (pozytywnym) zaskoczeniem.

Nie ma róży bez kolców, tak samo jak poprzednik 14stka zmaga się z problemem dystorsji falistej. Z pomocą przyszły profile, których używam w programie Adobe Lightroom „prostujące” wykonane zdjęcia. Sprawdziły się z poprzednią wersją, w nowej problem jest po części naprawiony, dystorsja mniej dokucza, chociaż nie da się ukryć, że występuje. Myślę, że jest to dobra cena za tak dobre osiągi optyczne i możliwości jakie daje to szkiełko.

Podsumowując

Samyang AF 14 mm f/2.8 NIKON „robi robotę” – mogę go szczerze polecić. Czy warto dopłacać każdy musi odpowiedzieć sobie samemu, czy wartość dodana jak jeszcze lepsza jakość optyczna, ułatwiający życie fotografa napęd AF, uszczelnienia na trudne warunki pogodowe, ładny design, jest tego warta.

Jeszcze jedno! Bonusowa informacja, to to, że nowy Samyang, fotografując obiekty z bardzo bliska, charakteryzuje się przyjemnym rozmyciem tła (bokeh). Są to sytuacje skrajne z wykorzystaniem ultra szerokokątnego obiektywu, przykłady znajdziecie w galerii zdjęć.

Galeria

Zapraszam do galerii zdjęć wykonanych nowym Samyang AF 14/2.8 na mocowaniu Nikon